Breach
(Ściśle Tajne)
USA, 2007
Reżyseria: Billy Ray
![]() |
Trochę kiepskie te plakaty, ale coś trzeba wstawić :) |
Jak przyjęło się mówić „życie pisze najlepsze
scenariusze”. Historia Roberta Hanssena to gotowy materiał na film szpiegowski,
nic więc dziwnego, że Amerykanie nie odpuścili i powstał „Breach”.
Fabuła filmu skupia się na dwóch miesiącach
przed aresztowaniem szpiega. Oglądamy działania służb, które chcą zyskać
niepodważalne dowody na zdradziecką działalność Hanssena. Największą rolę do
odegrania ma młody pracownik FBI O’Neil, który zostaje sekretarzem Hanssena.
Twórcy postawili przed sobą trudne zadanie.
Nie dość, że zamierzali przedstawić historię, której zakończenie znamy, to dodatkowo
gdyby ktoś był odcięty od świata zewnętrznego otrzymuje w napisach początkowych
informacje o aresztowaniu Hanssena. I trzeba powiedzieć, że autorzy wychodzą
obronną ręką z tego zadania. Opowiadana historia broni się dzięki
realistycznemu przedstawieniu światka służb specjalnych oraz świetnym rolom
Chrisa Coopera czy Laury Linney.
Funkcjonowanie służb to nie filmy z Jamesem
Bondem, czyli gadżety, wybuchy, karkołomne pościgi. W większości pracowników to
praca biurowa, monotonna, nudna. Nie rozbijasz się na tropikalnych wyspach,
lecz chowasz paczki pod mostkiem w zaśnieżonym lesie i spotykasz się nocami po
parkach. Akcja filmu toczy się raczej powoli, lecz dzięki odpowiedniemu
dramatyzmowi trzyma w napięciu jak najlepsze thrillery. Śmiało można napisać,
że klimatem przypomina ekranizacje prozy le Carre'a (Szpieg, Najbardziej
poszukiwany człowiek, Spy Who Came In From The Cold).
Z lewej: O'Neil(Phillippe). Z prawej: Hanssen(Cooper). W środku: jakiś łysy. |
Główną siłą filmu jest oczywiście kreacja Roberta
Hanssena w wykonaniu Chrisa Coopera. Idealnie odzwierciedla zasadę, że „nic nie
jest takim jakie się wydaje”. Jest tajemniczy, inteligentny, podejrzliwy.
Bardzo aktywny katolik, krytykujący ZSRR za ateizm, tak naprawdę pracuje
właśnie dla nich. Od razu zauważamy dlaczego przez kilkanaście lat nikt go nie
podejrzewał o zdradę, co więcej Hanssen kierował przez pewien okres operacją
schwytania szpiega, czyli siebie. Motywów jego działania nie poznajemy, są
jedynie zasugerowane(pieniądze, ambicje i adrenalina, lekceważenie w USA,
zazdrość wobec szefów). Oprócz niego pozytywnie wyróżnia się Laura Linney,
agentka prowadząca O’Neila, samotna pracoholiczka. Na straconej pozycji był
więc odtwórca głównej roli Ryan Phillippe, raczej przeciętny aktor. Szkoda
więc, że twórcy skupiają swoją uwagę głównie na postaci O’Neila, pogłębiając
jego problemy z dziewczyną a nie tworzą swoistego pełnego portretu
szpiega-zdrajcy. Postać Hanssena nie dość, że o wiele ciekawsza, to i aktorsko
filmowi wyszłoby to na dobre.
„Ściśle Tajne” to dobry film szpiegowski z
paroma świetnymi rolami. Spodobać się powinien zarówno fanom filmów „Szpieg”, „A
Most Wanted Man” oraz osobom szukających po prostu wciągającego filmu.
OCENA
(1-5): 3,5
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz